Hejka.
Przykro mi ale nie wyrobię się dzisiaj z rozdziałem III. Miałam za dużo na głowie w tym tygodniu. Postaram się dodać go jak najszybciej i w najgorszym wypadku zamieszczę go za tydzień. Przepraszam Was. Mam nadzieję, że mnie rozumiecie. Jeszcze raz Was przepraszam. Ale może mnie nie znienawidzicie za to.
Adminka Mrs. Malfoy
niedziela, 25 maja 2014
niedziela, 18 maja 2014
Rozdział II
Ceremonia Przydziału
W Hogsmeade już czekał na nich półolbrzym Rubeus Hagrid. Jego gęsta
ciemna broda opadała na ogromny brzuch. Powitał lokomotywę szerokim uśmiechem i
roześmianymi brązowymi oczami. Wszyscy pierwszoroczni otworzyli szerzej oczy z
przerażenia na widok gajowego Hogwartu. Wszyscy prócz Albusa, Rose i Scorpiusa.
Albus i Rose znali Hagrida, gdyż często przyjeżdżał do nich na święta, a
Scorpius... Scorpius po prostu zachował zimną krew. Jak zawsze.
-Pirszoroczni, za mną! -powiedział promieniejąc z radości na widok Albusa. -Czołem Al. Dugośmy się nie widzieli!
-rzekł donośnie jak na olbrzyma przystało.
-Witaj Hagridzie. -powitał go Al. Inni pierwszoroczni zapewne odpowiedzieliby
Rubeusowi omdleniem bądź dźgnięciem różdżką. -Też tak myślę. Powinieneś
częściej wpadać.
Hagrid zaśmiał się serdecznie. Poklepał chłopca po ramieniu. Albus
poczuł, że jego nogi robią się jakby z galarety. Upadł na ziemię pod ciężarem
ręki olbrzyma.
-Na brodę Merlina! Przepraszam Ha... Al. -poprawił się Hagrid. -Wiesz,
tak samo było z Twoim ojcem. To samo zrobiłem a On tak samo zareagował.
-powiedział śmiejąc się budząc kilka domów. Albus zaś podnosił się z ziemi po
napaści przez rękę gajowego.
Hagrid zaprowadził ich do brzegu jeziora. Na piasku leżały łódki.
Wsiedli po 5 osób do każdej. W świetle księżyca ujrzeli swoją szkołę. Zamek był
piękny, lecz bardzo zniszczony przez Drugą Bitwę. W kilku miejscach były dziury
i widać było cegłę. Minęło parę chwil a już byli na drugim końcu jeziora. Wkroczyli
do okazałego budynku. W Sali Wejściowej powitał ich wysoki mężczyzna o ciemnych
włosach i lekkim zaroście.
-Witam Was pierwszoroczni. -powitał ich znany Albusowi z opowiadań ojca,
Neville Longbottom. -Witam w
Hogwarcie. Za moment przejdziemy przez te drzwi -wskazał na ogromnie wielkie
drzwi. -za którymi, dowiecie się, do którego domu zostaniecie przydzieleni. Po
Ceremonii Przydziału prefekci Waszych domów zaprowadzą Was do dormitoriów. Dobrze
tak więc chodźcie za mną. -powiedział i rzucił ukradkowo uśmiech w kierunku Albusa,
i innych pierwszorocznych i otworzył drzwi.
Ujrzeli Wielką Salę. Znajdowały się tam 4 stoły. Przy stole po lewej siedzieli
Krukoni, przy następnym Gryfoni, przy kolejnym Puchoni, a przy ostatnim
Ślizgoni. Nad stołami ,,wisiały'' zapalone świece. Podeszli do kilku stopni
prowadzących do stołu nauczycieli. Na miejscu dyrektora siedziała dość stara
kobieta. Miała na imię Minerwa McGonnagal. Przed stołem nauczycieli stał
taboret, na nim zaś leżała Tiara.
-Kiedy odczytam Wasze imię i nazwisko podejdziecie tu a ja założę Wam
Tiarę, która wskaże Wam Wasz dom. Louis Wood!
Do Neville'a podszedł jasnowłosy chłopiec o tak samo jasnej skórze.
-Kolejny Wood. Oj ojciec chyba
zawału dostanie. Slytherin!
Ostatni stół zajął się oklaskami i wiwatami. Neville zdjął chłopcu Tiarę.
Louis pobiegł do stołu Ślizgonów, a pan Longbottom kontynuował Ceremonię.
-Rose Weasley.
Rose niepewnie podeszła do stołka, jakby obawiała się, że Tiara ją
ugryzie.
-Módlmy się żeby więcej tych Weasleyów tu nie było. Proste, logiczne,
przewidywalne. Gryffindor! -rzekła Tiara, a Rose pobiegła w stronę wiwatów.
-Lorcan Scamander!
-Gryffindor!
-Lysander Scamander!
-Gryffindor!
-Roxanne Weasley!
-Gryffindor!
Scorpius... Malfoy. -pan Longbottom popatrzył na chłopca.
-Hmm... Trudne. Bardzo trudne. We krwi Ślizgon, a w sercu Gryfon. Nigdy
nie spotkałam czegoś takiego. -powiedziała Tiara.
-Slytherin. Proszę, Slytherin. -błagał Scorpius.
-Slytherin? Dobrze, więc niech będzie, SLYTHERIN!
Scorpius poszedł w kierunku oklasków i wiwatów.
-Albus Potter. -przywołał go pan Longbottom.
Al podszedł do taboretu. Neville nałożył mu Tiarę Przydziału na głowę.
-I znowu kolejny Potter. No i co z Tobą zrobić chłopie.
-Gryffindor. Proszę Gryffindor. -błagał Al.
-Nie tym razem, Potter. Tym razem przydzielę Cię tam gdzie wszystkich
Potterów powinnam! SLYTHERIN! -rzekła Tiara.
Nikt się nie ruszył. Al siedział na taborecie w osłupieniu. Wszyscy
patrzyli na niego ze zdziwieniem i przerażeniem. Nawet James przejął się
słowami Tiary; wyglądał tak jakby miał zamiar skoczyć do wieży Gryffindoru,
otworzyć swój kufer, wyjąć z niego pelerynę niewidkę i założyć ją a potem
zapaść się pod grunt.
-No już! -rzekła Tiara nienaturalnie. -Spadaj!
Albus, wstał zdjął Tiarę i powędrował do stołu Ślizgonów. Usiadł obok
Scorpiusa i zaczął wpatrywać się w przestrzeń. Nawet nie zwrócił uwagi, że
Ceremonia się skończyła, a na stołach pojawiło się jedzenie.
-W porządku? -spytał Scorpius.
-Co? -otrząsnął się Al. -Nie. Nic nie jest w porządku.
-Nie przejmuj się. -powiedziała dziewczyna z naprzeciwka. Była to
Victoria Wood, siostra Louisa Wooda, rówieśnika Albusa.
Victoria ubrana była w białą koszulę i zielono szary krawat (jak każdy)
i krótkie, czarne spodnie. Z tego powodu w Hogwarcie nazywana była Królową
Buntu. Miała jasne włosy, niemal białe jak jej młodszy brat i niebieskie oczy.
Widać było że jest w pełni wilą, gdyż źrenice jej oczu wyglądały jak u węża. Z
tego powodu Scorpius siedział niepewnie na swoim miejscu, Albus zaś nie zdawał
sobie sprawy z niebezpieczeństwa, jakie mu grozi.
-Spokojnie nie gryzę. -rzekła widząc niepokój w oczach Scorpiusa.
-Nazywam się Victoria Wood. 7 rok w Hogwarcie. Jeśli chodzi o starych to się
nie przejmuj. Mój ojciec...
-Nasz. -poprawili siostrę Louis i Marvel (starszy brat bliźniak
Victorii).
-Ok. NASZ ojciec był ,,idealny'' bo trafił do Gryffindoru, dostał szału
jak się dowiedział o tym gdzie się dostaliśmy. Matce to obojętne.
-Zapomniałaś wspomnieć, Królowo Buntu, że teraz jak dowie się, gdzie
trafił Louis, dostanie chyba drgawek ze złości. -powiedział Marvel.
-W najgorszym przypadku, pofatyguje się i tu przyjedzie. -powiedział
Louis.
-Myślę, że Twoim rodzicom nie zrobiłoby różnicy gdzie przydzieliłaby Cię
Tiara. -Scorpius zwrócił się do Albusa.
-Dziękuję Wam. -powiedział tym razem z uśmiechem Al. -Naprawdę.
-Spoko. -powiedziała Victoria i kontynuowała rozmowę z bliźniakiem o
noszeniu mundurków w szkole.
Od tego momentu Al nie przejmował się sprawami domu, do którego,
przydzieliła go Tiara.
Prefekt Slytherinu przyszedł po pierwszorocznych i zaprowadził ich do
dormitorium. Zeszli do lochów i przeszli przez portret. W środku znajdowała się
czarna kanapa i kilka czarnych foteli. Przed sofą stał stolik na kawę przykryty
zielonym obrusem, a w kominku palił się zielony ogień. Obok paleniska
znajdowała się doniczka z proszkiem fiuu, jednak za szybką. Po drugiej wojnie o
Hogwart, zamontowano je w każdych dormitoriach, dla bezpieczeństwa, tj. kiedy
coś się stanie dyrektorka odblokowuje kominki i uczniowie teleportują sie do
domów.
-Tymi drzwiami dostaniecie się do dormitoriów dla chłopców, a tymi dla
dziewczyn. -oznajmił prefekt.
Albus, Scorpius i Louis pobiegli do dormitorium. Kiedy dopadli do
pergaminów i piór zaczęli pisać listy do rodziców.
Drodzy
rodzice!
Myślę,
że nie tego oczekiwaliście. To co usłyszycie, bądź przeczytacie, może Wami
wstrząsnąć. Tiara przydzieliła mnie do Slytherinu. Powiedziała, że wszystkich
Potterów powinna przydzielić do Slytherinu. Prosiłem ją ale nie słuchała.
Mam
nadzieję, że nie zepsułem Wam wieczora.
Wasz
syn,
Al
Adminka Mrs. Malfoy
P.S.: Przepraszam, że tak późno.
Na Powstaniu Warszawskim byłam. ;)
niedziela, 11 maja 2014
Czarodzieje
Dla NIEwtajemniczonych
1 PLAN
Albus Severus ,,Al'' Potter
Rodzice: Ginewra Potter (Weasley) i Harry Potter
Rodzeństwo: James Syriusz Potter i Lily Luna Potter
Data urodzenia: 31. 07. 2006 r.
Dom: -
Rose Weasley
Rodzice: Hermiona Weasley (Granger) i Ronald Weasley
Rodzeństwo: Hugo Weasley
Data urodzenia: 12. 12. 2006 r.
Dom: -
Scorpius Malfoy
Rodzice: Astoria Malfoy (Greengrass) i Draco Malfoy
Rodzeństwo: brak
Data urodzenia: 01. 05. 2006 r.
Dom: -
Roxanne Weasley
Rodzice: Angelina Weasley (Johnson) i George Weasley
Rodzeństwo: Fred Weasley II
Data urodzenia: 10. 09. 2006 r.
Dom: -
Lorcan i Lysander Scamander
Rodzice: Luna Scamander (Lovegood) i Rolf Scamander
Rodzeństwo: brak (prócz siebie nawzajem)
Data urodzenia: 27. 04. 2006 r.
Dom: -
Fred Weasley II
Rodzice: Angelina Weasley (Johnson) i George Weasley
Rodzeństwo: Roxanne Weasley
Data urodzenia: 19. 08. 2000 r.
Dom: G
James Syriusz Potter
Rodzice: Ginewra Potter (Weasley) i Harry Potter
Rodzeństwo: Albus Severus ,,Al'' Potter i Lily Luna Potter
Data urodzenia: 11. 10. 2005 r.
Dom: G
2 PLAN
Victoria Wood
Rodzice: Gabrielle Wood (Delacour) i Oliver Wood
Rodzeństwo: Marvel Wood i Louis Wood
Data urodzenia: 29. 02. 2000 r.
Dom: S
Marvel Wood
Rodzice: Gabrielle Wood (Delacour) i Oliver Wood
Rodzeństwo: Victoria Wood i Louis Wood
Data urodzenia: 28. 02. 2000 r.
Dom: S
Louis Wood
Rodzice: Gabrielle Wood (Delacour) i Oliver Wood
Rodzeństwo: Victoria Wood i Marvel Wood
Data urodzenia: 07. 06. 2006 r.
Dom: -
Ted Lupin
Rodzice: Nimfadora Lupin (Tonks) † i Remus Lupin †
Rodzeństwo: brak
Data urodzenia: 20. 06. 2000 r.
Dom: H
Adminka Mrs. Malfoy
Rozdział I
W pociągu
Kiedy Albus usiadł do przedziału w Expresie Hogwart, nadal słyszał szlochy matek żegnających się ze swymi ,,małymi dzieciaczkami''. Każdy przechodzący przez wagon omijał jego przedział z niewiadomych powodów; bali się tak jak on i chcieli spędzić podróż sami, czy po prostu wychowani byli, że gdy jesteś w pobliżu Potterów grozi Ci niebezpieczeństwo? W pewnym sensie jest to prawda. Al z opowieści ojca dowiedział się wiele o swojej rodzinie; o przygodach jego ojca, cioci Hermiony i wujka Rona. Najbardziej martwiło go to, że jego o rok starszy brat nie miał takich problemów. Miał już swój dom, i porządnie zadomowił się w dormitorium Gryffindora. Miał też dużo przyjaciół, z którymi przechodził obok przedziału brata, ale przecież nie zniży się by przyznać się do niego i zapewnić, że wszystko będzie Ok, że trafi do Gryffindoru tak jak chciał. Nie. James i Albus jak prawie każde rodzeństwo, nie są blisko siebie. Jedna rzecz podtrzymywała go na duchu; jego ojciec, Harry podarował mu mapę Huncwotów. Czuł dzięki temu pewien spokój.
Siedział tak w zamyśleniu, aż ujrzał rudowłosą dziewczynę w drzwiach. Skądś kojarzył jej twarz, nie wiedział tylko skąd. Aż uświadomił sobie, że owa twarz bardzo przypomina twarz cioci Hermiony, tyle, że jest odmłodzona i usiana piegami. Przez chwilę pomyślał ,,Ciociu, używasz jakiegoś kremu, bo wyglądasz... młodo...'', ale nie powiedział tego na głos, gdyż pierwsza odezwała się młoda Weasley.
-Mogę się dosiąść? Wszędzie zajęte. -powiedziała swym wysokim głosem.
-Jasne. -odpowiedział Albus.
Dziewczyna usiadła trochę niepewnie (z resztą jak on kiedy wsiadł do przedziału), naprzeciw Albusa.
-Nazywam się Rose, Rose Weasley. -przedstawiła się.
-Wiem, Nazywam się Albus Potter. -powiedział Al.
-Miło mi Cię poznać. -powiedziała przyjaźnie jak na Weasley przystało. -Czekaj Twoim ojcem jest....
-Harry Potter. -dokończył za nią Albus. -Tak kuzyneczko. -powiedział uśmiechając się.
-Przepraszam Cię, po prostu za duża jest nasza rodzina by spamiętać wszystkich ich członków. -rzekła Rose.
-Wiem, sam miałem problemy z odróżnieniem Cię od cioci Hermiony. -powiedział Al.
Zaśmiali się. Przez tą rozmowę nawet nie zwrócili uwagi, że pociąg ruszył. Mijali właśnie zielone wzgórza, na których owce pasły się niewinnie.
-Widziałeś może jeszcze kogoś z rodziny oprócz mnie? -spytała niespodziewanie Rose.
Al zastanowił się przez chwilę.
-Z rodziny widziałem Roxanne Weasley, z przyjaciół rodziny Lorcana i Lysandera Scamander i ... nie wiem jak go nazwać -powiedział a Rose popatrzyła na niego jak na kosmitę.- Moi rodzice znają jego ojca. Mówią,że za czasów szkolnych nie był w porządku, ale teraz jest... Ok. Ale nie znam jego syna więc nie wiem czy nazwać go przyjacielem rodziny czy nieprzyjacielem.
-A o kogo Ci chodzi? -spytała Rose dociekliwie.
-O Scorpiusa Malfoya. -odpowiedział na co Rose się wyprostowała na siedzeniu.
-Ach. O niego chodzi.
-O mnie chodzi -powiedział jedenastoletni blondyn i błękitnoszarych oczach.
-Podsłuchiwałeś? -spytała oburzona Rose.
-Nie musiałem. -powiedział Scorpius. -W całym wagonie Was słychać.
Nagle zza ścian wysunęły się dwie identyczne głowy.
-My też słyszeliśmy. -powiedzieli bliźniacy Scamander.
-To jest Lorcan -powiedział jeden z nich wskazując na drugiego.
-A to Lysander -rzekł wykonując ten sam gest co jego brat.
-Oj chyba nie będziemy tak sterczeć przed przedziałem -powiedział Lysander, i bliźniacy wepchnęli do środka za sobą Scorpiusa. Bliźniacy usiedli obok Albusa, a Scorpius został wepchnięty na siedzenie obok Rose.
-Skoro jesteśmy tu już wszyscy, -powiedziała ciemnowłosa dziewczyna wkraczając do przedziału. -dosiądę się do Was. -rzekła siadając obok Scorpiusa. -Roxanne Weasley jestem.
-Fajnie, że jesteśmy tu wszyscy. -powiedział Al, a resztę podróży spędzili w kompletnej ciszy.
Hejka! ;)
Nazywam się Kinga i mam 12 lat. Jestem wielką fanką Harry'ego Pottera. Ten blog będzie opowiadał o dzieciach Golden Trio i innych bohaterów sławnej sagi autorstwa J. K. Rowling. Rozdziały będę publikowała co tydzień w niedziele. Będę informować Was, moich czytelników, o moich nieobecnościach, tak więc odwiedzajcie mnie jak najczęściej. ;) Rozdział I opublikuję o 12:30 11 maja (czyli dzisiaj). Proszę o zostawianie komentarzy i wyrażaniu w nich swojej SZCZEREJ opinii. Będzie mi wtedy bardzo miło. :-)
Pozdrawiam
Adminka Mrs. Malfoy
Pozdrawiam
Adminka Mrs. Malfoy
Subskrybuj:
Posty (Atom)